Motocykle 08.09.2026

17-latka w szpitalu po zderzeniu z 12-latkiem na hulajnodze. Chłopiec odjechał z miejsca

Motocyklistka wyprzedzała hulajnogę, gdy nagle nastolatek skręcił w lewo. 17-latka trafiła do szpitala, a 12-latek oddalił się z miejsca zdarzenia.

Komenda Miejska Policji w Gliwicach

Powstańców Warszawy 10/12, 44-100 Gliwice

Sporo pracy mają teraz policjanci z Gliwic, którzy wyjaśniają szczegółowe okoliczności wczorajszego zdarzenia w Gierałtowicach. Na skutek kolizji motocykla z elektryczną hulajnogą ucierpiała 17-letnia kobieta kierująca jednośladem. Według wstępnych ustaleń, 12-latek jadący na hulajnodze wjechał wprost pod nadjeżdżający pojazd w trakcie manewru wyprzedzania, a następnie zbiegł. Teraz całą sprawą zajmie się sąd rodzinny.

Wczoraj, po godzinie 16:00, na ulicy Powstańców Śląskich w Gierałtowicach miało miejsce zdarzenie. 17-latka prowadząca motocykl Yamaha próbowała wyprzedzić hulajnogę elektryczną. W tym czasie 12-letni chłopiec gwałtownie zmienił kierunek jazdy na lewo, usiłując skręcić. Taka sytuacja doprowadziła do bezpośredniego zderzenia obu jednośladów, w wyniku czego oboje przewrócili się. Motocyklistka doznała obrażeń i została zabrana do szpitala przez pogotowie. Dwunastolatek po wypadku uciekł z miejsca, ale po jakimś czasie przybył tam z matką, przywożąc swoją hulajnogę marki Kukirin.

Podczas prowadzonych czynności funkcjonariusze ujawnili szereg łamania przepisów. Przede wszystkim, chłopiec nie miał ukończonych 14 lat, co jest niezbędne do kierowania takim pojazdem po drogach publicznych. Do tego jego hulajnoga była w stanie osiągnąć prędkość do 50 km/h, co wyklucza ją z kategorii zwykłych hulajnóg elektrycznych, które mają ograniczenia techniczne. Komplet dokumentacji trafi do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Gliwicach, który podejmie decyzje w tej sprawie.

Policja wykorzystuje tę sytuację, aby zaapelować do dorosłych. Zwracają uwagę, że zanim pozwolimy dziecku na tego typu pojazd, sprawdźmy dwie rzeczy. Po pierwsze, czy dziecko ma odpowiedni wiek i formalne uprawnienia, chociażby kartę rowerową. Po drugie, czy sprzęt spełnia prawne wymogi - te osiągające duże prędkości to już nie jest bezpieczna zabawka, ale potencjalne zagrożenie na drodze. Bezpieczeństwo najmłodszych zależy od odpowiedzialnych wyborów ich rodziców. Rozmowa o zasadach i kontrola sprzętu mogą zapobiec tragediom.

Źródło: policja.gov.pl

MW

Marek Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 18-letnim stażem, prowadzi lokalne newsroomy i pilnuje jakości informacji.

Więcej artykułów →

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.